
Panele słoneczne i turbiny wiatrowe to tylko część energetycznej układanki. Żeby zielony prąd mógł płynąć bez przeszkód, sama sieć potrzebuje nowych urządzeń. Badacze z europejskiego projektu SSTAR zastąpili klasyczny transformator z magnetycznym rdzeniem elektroniką mocy i sprawdzili, czy taki układ poradzi sobie z wysokim napięciem. Wyniki testów są obiecujące — a na końcu możesz sprawdzić, czy masz w sobie żyłkę inżyniera sieci przyszłości.
O transformacji energetycznej mówi się zwykle w kontekście wiatru, słońca i wody, czyli samych źródeł prądu. Tymczasem zmiana źródeł to dopiero połowa zadania. Energię z odnawialnych instalacji trzeba jeszcze przesłać i rozdzielić, a do tego potrzebna jest nowa infrastruktura sieciowa – i to pilnie.
„Transformacja energetyczna wymaga sieci energetycznych, które będą bardziej elastyczne, cyfrowe, odporne i pozwalające na zwiększenie energii odnawialnej” – mówi Jonatan Peris Rivas z hiszpańskiej fundacji CIRCE, która koordynuje finansowany przez Unię Europejską projekt SSTAR.
Bohaterem projektu jest transformator półprzewodnikowy, w skrócie SST. To zaawansowane urządzenie elektroniki mocy, w którym klasyczny transformator z rdzeniem magnetycznym zastępują przełączniki półprzewodnikowe pracujące z wysoką częstotliwością. Brzmi jak zmiana konstrukcyjna dla specjalistów, ale w praktyce oznacza przeniesienie kluczowego elementu sieci w świat elektroniki.
Zespół SSTAR postawił sobie konkretny cel: wyprowadzić tę technologię poza zakres niskiego napięcia i przygotować ją do pracy w sieciach wysokiego napięcia. Chodziło o pokazanie, że wysokonapięciowe SST mogą przejść drogę od koncepcji do sprawdzonych w eksperymentach prototypów, popartych wiarygodnymi danymi o wydajności, bezpieczeństwie i wpływie na środowisko.
Prace toczyły się równolegle w trzech kierunkach. Każdy odpowiadał na inne wyzwanie – od materiałów, przez samą elektronikę, po sposób sterowania całym układem:
Pierwszy kierunek pokazuje, że nowoczesna energetyka to nie tylko półprzewodniki. Do izolowania elementów prototypu zespół przygotował płyn pochodzenia roślinnego. Wyprodukowano 200 litrów próbki, przeznaczonej do testów w prototypie transformatora. To podejście, w którym ekologia dotyczy nie tylko źródła energii, ale również materiałów, z jakich zbudowany jest sam sprzęt.
Drugi i trzeci kierunek ściśle się ze sobą łączą. Moduł wysokiego napięcia przesyła energię w obu kierunkach dzięki zasilaniu indukcyjnemu. Z kolei zdecentralizowana architektura sprawia, że poszczególne moduły można łączyć szeregowo i zwiększać ich liczbę bez jednego centralnego sterownika, który nadzorowałby całość. Taka budowa ma ułatwiać skalowanie rozwiązania.
Wszystkie elementy zintegrowano i sprawdzono na dwóch certyfikowanych stanowiskach badawczych. Prototyp oparty na technologii IPT osiągnął moc przesyłu 76,7 kW przy napięciu 1500 V, a jego sprawność w trybie rezonansowym wyniosła około 95 proc.
Równie ciekawie wypadł test wersji kaskadowej. Badacze połączyli szeregowo 28 modułów i zasymulowali warunki sieci o napięciu 66 kV przy prądzie skutecznym 100 A. Odpowiada to mocy 660 kW na gałąź – i to bez centralnego sterownika. Wyniki potwierdzają zarówno skalowalność układu, jak i jego techniczną efektywność.
Zespół nie ograniczył się do pomiarów elektrycznych. Przeprowadzono również ocenę zrównoważonego rozwoju. „Nasza ocena zrównoważonego rozwoju wykazała, że koncepcja SSTAR może znacząco poprawić efektywność środowiskową, zwłaszcza w przypadku zasilania energią elektryczną ze źródeł odnawialnych” – mówi Peris Rivas.
Badacze wskazali też miejsca, w których nowa technologia ma największe szanse. Za najbardziej obiecujące uznali przemysłowe mikrosieci, centra danych oraz morskie instalacje energetyki odnawialnej.
Według zespołu projekt wyznaczył jasną ścieżkę budowy wysokonapięciowych transformatorów półprzewodnikowych, które są obiecujące technicznie, zrównoważone i odpowiadają rzeczywistym potrzebom sieci. Same SST stały się realną technologią wspierającą systemy oparte na odnawialnych źródłach energii.
„Zespół nie zatrzymał się na pomysłach laboratoryjnych, ale doprowadził do powstania sprawdzonych prototypów, oceny zrównoważonego rozwoju i oddziaływania społecznego oraz jasnego planu działania w celu osiągnięcia dojrzałości technicznej” – podkreśla Peris Rivas. Za największe osiągnięcie projektu uważa właśnie połączenie rozwiązań technicznych z wizją na poziomie całego systemu. Na bazie uzyskanych wyników naukowcy rozwijają prototypy dalej, szukając partnerów przemysłowych, inwestycji i nowych źródeł finansowania.
Transformacja energetyczna to nie tylko nowe źródła prądu, ale także nowe urządzenia w samej sieci. Projekt SSTAR pokazał, że transformatory półprzewodnikowe mogą wyjść poza laboratorium i pracować w zakresie wysokich napięć – z wysoką sprawnością, skalowalną architekturą i roślinną izolacją. Dla studentów energetyki, elektrotechniki czy elektroniki to dobry przykład, jak wiele dziedzin spotyka się w jednym urządzeniu: od materiałów izolacyjnych, przez elektronikę mocy, po systemy sterowania.
5 pytań · minuta