
Rezonans magnetyczny pokaże, gdzie leży guz mózgu i jak jest duży. Ale czy powie, jak groźny jest nowotwór i czy leczenie zadziała? Giacomo Annio z Oslo sprawdza guzy drganiami: urządzenie wielkości telefonu przyłożone do głowy pozwala ocenić, czy tkanka jest sztywna, czy miękka. Wynik zaskakuje, bo najbardziej złośliwe glejaki okazują się miększe od otoczenia — a skoro to historia o patrzeniu głębiej, na końcu sprawdzisz, czy sam oceniasz sprawy po pozorach.

Szpik kostny trudno podejrzeć przy pracy, a jeszcze trudniej odtworzyć w laboratorium. Zespół z Uniwersytetu w Pawii sięgnął więc po materiał, którego mało kto spodziewałby się w medycynie: jedwab z kokonów jedwabników. Powstał z niego biotusz, z którego drukuje się trójwymiarowe modele szpiku – miękkie, wytrzymałe i zmieniające kolor. Mają pomóc w badaniu chorób kości, testowaniu leków i produkcji płytek krwi – a na końcu możesz sprawdzić, ile zapamiętałeś z tej jedwabnej historii.

Rozwijająca się siatkówka przypomina z bliska zatłoczony dworzec: komórki nerwowe ruszają naraz, mijają się, zawracają i wybierają zaskakujące trasy. A jednak na końcu powstaje precyzyjnie ułożona tkanka. Zespół Caren Norden przez ponad sześć lat podglądał ten proces w przezroczystych zarodkach danio pręgowanego i odkrył, że neurony kierują się sygnałami od sąsiadów, a niektóre ich ruchy chronią dojrzewającą tkankę — a na końcu możesz sprawdzić, jak ty odnajdujesz się w twórczym chaosie.

Połykane czujniki pomagają lekarzom zaglądać do wnętrza organizmu bez skalpela, ale zawierają materiały, których nikt nie chciałby mieć ani w ciele, ani na wysypisku. Włoski zespół z unijnego projektu ELFO sprawdził, czy elektronikę da się zbudować z tego, co zwykle trafia na talerz i do łazienki: miodu, pigmentu z pasty do zębów czy soku z czerwonej kapusty. Część wyników zaskoczyła samych badaczy — a na końcu można sprawdzić, czy zaufałbyś technologii, którą trzeba połknąć.

Owrzodzenia stopy cukrzycowej dotykają blisko jednej czwartej z ponad 800 milionów osób chorujących na cukrzycę na świecie. Dziś leczy się je głównie oczyszczaniem i opatrywaniem, czyli łagodzeniem objawów. Europejski projekt APTADEGRAD idzie w inną stronę: jego związki usuwają z rany nadmiar białek podtrzymujących stan zapalny, korzystając z naturalnego systemu recyklingu w komórkach — a na końcu możesz sprawdzić, czy masz głowę do biotechnologii.

Po przeszczepie nerki lekarze muszą tak dobrać dawkę leków immunosupresyjnych, by organizm nie odrzucił nowego narządu, a pacjent nie stał się łatwym celem dla zakażeń. Zespół z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu sprawdza, czy pomóc może w tym nieszkodliwy wirus Torque Teno, obecny we krwi niemal każdej zdrowej osoby. Jego poziom zdradza, jak silna jest odporność, i może podpowiedzieć, w którą stronę korygować leczenie — a na końcu możesz sprawdzić, czy ty umiesz znaleźć złoty środek.

Interfejs mózg–komputer kojarzy się z filmami science fiction, ale jego największym wrogiem okazuje się zwykła fizyka: za dużo danych, za wąskie łącze i za dużo ciepła. Europejski projekt IoN pokazał, jak to obejść – sygnały z implantu płyną przez tkankę organizmu, a chip wysyła je tylko wtedy, gdy neurony faktycznie coś „mówią”. To temat na styku medycyny, elektroniki i informatyki – a na końcu możesz sprawdzić, czy masz głowę do neurotechnologii.

Kubeł fusów w kuchni akademika i łupiny po orzeszkach to dla większości ludzi koniec historii. Dla zespołu projektu UNAT to dopiero początek: z takiej biomasy powstają rdzenie węglowe nanocząstek mniejszych niż dwadzieścia nanometrów, które w jednym podejściu pokazują guz na obrazie i zaczynają go leczyć. Badania na zwierzętach dały 93 i 97 procent zahamowania wzrostu guza, a cała rzecz dzieje się na styku chemii materiałów, biologii i diagnostyki obrazowej — na końcu możesz sprawdzić, czy myślisz jak ktoś, kto szuka drugiego życia dla rzeczy.

Badanie słuchu wychodzi w normie, a w zatłoczonym barze rozmowa i tak zamienia się w zgadywankę — „co? powtórz?” co trzecie zdanie. Naukowcy nazwali to ukrytym ubytkiem słuchu i przez lata nie mieli jak go wykryć, bo standardowy test sprawdza tylko, jak ciche dźwięki słyszysz, a nie jak radzisz sobie w gwarze. Belgijski zespół zbudował cyfrowego bliźniaka ludzkiego ucha i znalazł dźwięk, który zdradza, co się psuje — a na końcu możesz sprawdzić, ile hałasu mają Twoje uszy.