aplikacja Matura google play app store

Dlaczego elektryczna ciężarówka to twardszy orzech do zgryzienia niż osobówka + test

Zielona ciezarowka jedzie droga ekspresowa

Ciężkie pojazdy odpowiadają za prawie 40 proc. emisji CO₂ z europejskiego ruchu drogowego, a przesadzić je na prąd jest znacznie trudniej niż zwykłe auto osobowe. Badacze z unijnego projektu RHODaS zajrzeli tam, gdzie zwykle nikt nie patrzy – do elektroniki, która rozdziela energię między akumulatorem a silnikiem. Postawili na nowe półprzewodniki, modułową budowę i testy aż po pełną skalę – a na końcu możesz sprawdzić, czy masz głowę do elektromobilności.

Spis treści

⇑Problem, który wozi towary po całej Europie

Samochody elektryczne na ulicach nikogo już nie dziwią. Z ciężarówkami jest inaczej. Pojazdy ciężkie odpowiadają za prawie 40 proc. emisji CO₂ z ruchu drogowego w Europie, a ich elektryfikacja napotyka spore ograniczenia technologiczne. Krótko mówiąc: im większy pojazd i im dłuższa trasa, tym trudniej.

Właśnie tym zajął się finansowany przez UE projekt RHODaS, koordynowany przez Uniwersytet Politechniczny Katalonii (UPC) w Hiszpanii. Prace trwały od maja 2022 r. do końca stycznia 2026 r.

⇑Niewidoczny pośrednik między baterią a silnikiem

Kiedy myślimy o aucie elektrycznym, widzimy zwykle akumulator i silnik. Tymczasem między nimi pracuje coś, o czym mało kto słyszał: przekształtniki energoelektroniczne. To one zarządzają przepływem energii z akumulatora do silnika elektrycznego. David Lumbreras z UPC nazywa je wprost krytycznymi interfejsami całego układu.

Do tej pory takie układy budowano na półprzewodnikach krzemowych. Krzem jednak ma swoje granice.

⇑Nowe materiały, nowe możliwości

Z pomocą przychodzą półprzewodniki o szerokim paśmie wzbronionym. Mogą pracować przy częstotliwościach przełączania powyżej 100 kHz, a przy tym generują mniejsze straty niż krzem. W praktyce oznacza to przekształtniki o wysokiej gęstości mocy – czyli dokładnie to, czego potrzebuje transport długodystansowy.

Zespół RHODaS postawił na duet dwóch materiałów i każdy dostał inną rolę:

  • węglik krzemu – odpowiada za odporność w warunkach wysokiego napięcia,
  • azotek galu – odpowiada za przełączanie z wysoką częstotliwością.

Połączenie obu dało wyższą sprawność, mniejszą objętość układu i mniejsze zakłócenia elektromagnetyczne.

⇑Wszystko w jednej obudowie

Najważniejszym osiągnięciem projektu jest zintegrowany napęd silnikowy. Łączy on w jednej kompaktowej, modułowej obudowie trzy rzeczy: energoelektronikę, zarządzanie ciepłem i cyfrowe sterowanie.

Modułowość nie jest tu ozdobnikiem. Taką konstrukcję łatwiej naprawić, jest bardziej odporna na awarie, a tę samą bazę można skalować do różnych mocy. Zamiast projektować wszystko od zera dla każdego pojazdu, można dobrać moduły do potrzeb.

⇑Od materiału do stanowiska testowego

Pomysły sprawdzono w trzech krokach. Najpierw na poziomie materiału: urządzenia i napędy badano pod kątem naprężeń, integralności działania i odporności na szum elektromagnetyczny. Potem w skali laboratoryjnej przetestowano sam przekształtnik. Na końcu przyszła pora na pełną skalę – pełnowymiarowy zintegrowany napęd, sprzężony ze skrzynią biegów, trafił na stanowisko testowe.

„Z powodzeniem osiągnęliśmy nasze techniczne kamienie milowe” – podsumowuje David Lumbreras.

⇑Lekcja z nieposłusznych tranzystorów

Nie wszystko poszło gładko. Największą nauczką okazała się niestabilność wczesnych, przedseryjnych tranzystorów z azotku galu. Żeby układ działał stabilnie, sprzęt trzeba było gruntownie przeprojektować.

To dobra wiadomość dla każdego, kto dopiero zaczyna przygodę z inżynierią. Nawet w dużym europejskim projekcie nowy komponent potrafi zaskoczyć, a reakcją nie jest porzucenie pomysłu, tylko poprawka konstrukcji.

⇑Co dalej z napędem

Konsorcjum ma już plany na kolejne kroki. Modułowy napęd ma zostać przeskalowany na szersze klasy pojazdów, a wyniki zintegrowane z planami partnerów przemysłowych, takich jak Valeo Siemens.

Ciekawie robi się przy modelach biznesowych. Zespół chce rozwijać rozwiązania gospodarki o obiegu zamkniętym, np. „produkt jako usługa” albo leasing. Do tego dochodzą cyfrowe paszporty pojazdów (DVP) – bezpieczne, oparte na chmurze zapisy całego cyklu życia pojazdu. Mają ułatwić serwis na poziomie pojedynczych komponentów i ponowne wykorzystanie części.

⇑Nauka spotyka przemysł

RHODaS wspierał też budowę sieci innowacji łączącej uczelnie z przemysłem. Jej zadaniem jest pomoc w wykorzystaniu wyników projektu i stałe dostarczanie sektorowi nowoczesnych technologii. Dla studentów kierunków technicznych to sygnał, że energoelektronika nie zamyka się w laboratorium – prowadzi prosto do fabryk i na drogi.

Lumbreras liczy, że projekt będzie miał trwały wpływ: przyczyni się do celów unijnego Zielonego Ładu i do poprawy jakości powietrza. Zwraca też uwagę, że solidny europejski łańcuch dostaw energoelektroniki zmniejszy zależność od producentów spoza UE.

⇑Podsumowanie

Elektryczna ciężarówka to nie tylko większa bateria. Kluczem jest elektronika, która sprawnie przekazuje energię do silnika. Projekt RHODaS połączył węglik krzemu i azotek galu w modułowym napędzie, przetestował go aż do pełnej skali i wyciągnął wnioski z problemów z tranzystorami. Teraz rozwiązanie ma trafić do kolejnych klas pojazdów.

Artykuł powstał na podstawie materiału CORDIS (© Unia Europejska).

⇑Pięć pytań: czy masz głowę do elektromobilności? (test)

5 pytań · minuta

1. Jaki udział w emisji CO₂ z ruchu drogowego w Europie mają pojazdy ciężkie?

2. Za co odpowiadają przekształtniki energoelektroniczne w pojeździe elektrycznym?

3. Dlaczego w projekcie połączono węglik krzemu z azotkiem galu?

4. Co daje modułowa budowa zintegrowanego napędu?

5. Czym jest cyfrowy paszport pojazdu (DVP)?


opublikowano: 2026-10-08
Komentarze
Polityka Prywatności