
Rzeki i torfowiska da się przywracać naturze — i to nie na pojedynczych odcinkach, ale na dużą skalę. Europejski projekt MERLIN sprawdził to w praktyce w 18 miejscach, od niemieckiej rzeki Emscher po osuszone torfowiska w Finlandii. Najciekawszy wniosek nie dotyczy jednak koparek ani rysunków technicznych, tylko ludzi: o sukcesie częściej decyduje to, jak dogadują się urzędy, firmy, organizacje i naukowcy różnych specjalności — a na końcu możesz sprawdzić, jak odnalazłbyś się w takiej ekipie.
Utrata różnorodności biologicznej, zmiana klimatu i kłopoty z bezpieczeństwem wodnym zwykle trafiają do osobnych szufladek. Zespół finansowanego przez Unię Europejską projektu MERLIN postanowił sprawdzić, czy da się zająć nimi jednocześnie. Pomysł był prosty w opisie, a trudny w wykonaniu: przywracać naturalny stan ekosystemów słodkowodnych, czyli rzek, terenów podmokłych i torfowisk, na dużą skalę.
Projekt trwał ponad cztery lata, a jego całkowity koszt przekroczył 22 mln euro, z czego większość pokryła UE. Koordynował go Sebastian Birk z Uniwersytetu w Duisburgu-Essen w Niemczech.
W MERLIN zaangażowało się 47 partnerów. Wspólnie wdrażali i oceniali działania naprawcze w 18 lokalizacjach demonstracyjnych w różnych częściach Europy. Ciekawy był sam skład zespołu, bo nie tworzyli go wyłącznie przyrodnicy. Pracowali w nim:
Do tego dochodziła współpraca z praktykami, instytucjami publicznymi, organizacjami pozarządowymi i firmami. Koordynator podkreśla, że właśnie to połączenie było kluczowe. „Połączenie wiedzy naukowej z praktycznym doświadczeniem osób planujących i realizujących działania renaturalizacyjne pozwoliło projektowi MERLIN opracować rozwiązania, które są solidne pod względem naukowym, oparte na rzeczywistych doświadczeniach oraz mają bezpośrednie znaczenie dla polityki i praktyki” — mówi Sebastian Birk.
Jednym z przykładów jest niemiecka rzeka Emscher. Jej odcinki przekształcono w funkcjonujące ekosystemy. Efekty widać w kilku miejscach naraz: zmalało ryzyko powodzi, poprawiła się jakość wody, a mieszkańcy okolicy zyskali lepsze warunki do życia. To dobry dowód na to, że przyroda i interes ludzi wcale nie muszą stać po przeciwnych stronach.
Zupełnie inaczej wyglądała praca w Komppasuo w Finlandii. Tam chodziło o osuszone torfowiska, na których przywrócono naturalny poziom wody. Dzięki temu zaczęły się odbudowywać siedliska torfowiskowe i wzrosła różnorodność biologiczna. Jest też wątek klimatyczny: zdegradowane gleby torfowe emitują gazy cieplarniane, a ponowne nawodnienie pomogło tę emisję ograniczyć.
Badacze nie ograniczyli się do obserwowania przyrody. Monitorowali różnorodność biologiczną, to, jak funkcjonują ekosystemy i jakie usługi świadczą, a równolegle prowadzili analizy ekonomiczne, polityczne i dotyczące zarządzania. „To zintegrowane podejście pozwoliło projektowi MERLIN ocenić nie tylko, czy renaturalizacja przynosi korzyści ekologiczne, ale także w jaki sposób można ją skutecznie wdrożyć, sfinansować w zrównoważony sposób i rozszerzyć na całą Europę” — tłumaczy koordynator.
Odbudowa ekosystemów kosztuje, dlatego zespół szukał sposobów na zróżnicowanie źródeł finansowania. Pod lupę trafiły instrumenty, które można zastosować od razu: zielone obligacje, finansowanie mieszane i płatności za usługi ekosystemowe.
W ramach projektu powstał też Zero Risk Nature Acceleration Programme. Oferuje mentoring dopasowany do konkretnego przedsięwzięcia, pomoc w projektowaniu modelu biznesowego i współpracę z ekspertami od finansów. Celem jest przygotowanie pomysłów na renaturalizację tak, by nadawały się do zainwestowania. Zespół wskazał również warunki, które muszą być spełnione, żeby przyciągnąć inwestorów. Zarazem przyznaje, że prywatne pieniądze w tej dziedzinie to wciąż wczesny etap — obiecujący, ale jeszcze nie przetarty szlak.
W sumie w Europie przeprowadzono 42 działania na rzecz odbudowy ekosystemów słodkowodnych. Najważniejszy wniosek może zaskoczyć: o powodzeniu renaturalizacji w mniejszym stopniu decyduje techniczny projekt, a w większym kontekst zarządzania, czyli to, kto podejmuje decyzje i jak ze sobą współpracuje. „Potwierdziło to, jak ważne jest postrzeganie odbudowy ekosystemów nie tylko jako interwencji środowiskowej, ale jako długoterminowego przedsięwzięcia społecznego wymagającego współpracy międzysektorowej i międzydyscyplinarnej” — zauważa Birk.
Wyniki MERLIN trafiły też do debaty wokół unijnego rozporządzenia o odbudowie zasobów przyrodniczych. Projekt dostarczył opartych na dowodach naukowych wytycznych, które mają pomóc wdrażać takie rozwiązania na szerszą skalę.
MERLIN pokazał, że przywracanie natury rzekom i torfowiskom przynosi korzyści jednocześnie przyrodzie, klimatowi i mieszkańcom. „Projekt MERLIN wykazał, że renaturalizacja na dużą skalę jest zarówno wykonalna, jak i korzystna, a jednocześnie zwrócił uwagę na wyzwania związane z zarządzaniem, finansowaniem i wdrażaniem, które nadal wymagają rozwiązania” — podsumowuje Sebastian Birk. Wniosek dla przyszłych specjalistów jest jasny: sama wiedza techniczna nie wystarczy, równie potrzebna jest umiejętność pracy z ludźmi z zupełnie innych dziedzin.
5 pytań · minuta